|
|
|
Nowa stara Piwnica
47. sezon legendarnego kabaretu
(INF. WŁ.) Rozpoczęła wieczór "Wyprzedaż teatru", monolog Piotra Skrzyneckiego, wykorzystujący tekst z XIX-wiecznej prasy; odeszła już tamta epoka, nie ma od 5 lat tego, który prowadził legendarny kabaret, a zarazem kabaret wciąż żywy.
Tadeusz Kwinta wspaniały od lat w "Kaczuszce"
Fot. Wacław Klag
W urodziny Piotra S., 12 września, znów zebrali się piwniczanie w Teatrze im. J. Słowackiego; i było, jak zawsze - melancholijnie, nostalgicznie, trochę snobistycznie. Teatr wypełniony po jaskółki, na sali po części te same od lat twarze, ale i goście z Warszawy... A na scenie rozmaite generacje artystów kabaretu, stare i nowe piosenki - i niemal 4-godzinny koncert, choć oczywiście miał być krótki, góra 3 godziny.
I, jak zawsze, na koniec piwniczne hymny - "Ta nasza młodość", przejmująco interpretowana przez Halinę Wyrodek, "Dezyderata", dodająca otuchy, że "Przy całej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat", i jeszcze, na bis, po owacji na stojąco, "Przychodzimy, odchodzimy". W sumie jeszcze jeden uroczy wieczór z Piwnicą. Mieczysław Święcicki opiewający "Jęczmienne łany", Tadeusz Kwinta niezmiene wspaniały w "Jeźdźcach apokalipsy", i w "Kaczuszce", i z Mikim Obłońskim nawołujący "Folguj szczątkom swej młodości", i Ewa Wnuk jako "Kobra" i "Tarantula"...
Z piosenek nowych i premierowych moją uwage przykuły wiersze Ewy Lipskiej z muzyką Andrzeja Zaryckiego interpretowane przez Annę Szałapak, i dwie nowe piosenki Leszka Wójtowicza (oboje artystów bardzo dobrze przyjęła
widownia), i "Wlekł się człowiek" Adriana Konarskiego, i Janusz Radek z Piotrem "Kubą" Kubowiczem w nowej wersji "Niebieskiej patelni" ("Pasą się pasą się barany wełniane") z samym kompozytorem Andrzejem Nowakiem przy fortepianie, i Leszek Długosz z "Czułością" Brela, i Beata Rybotycka z kwartetem Jarka Śmietany w piosence ze swej nowej płyty "Szurum-burum" "Ja i Kraków" (tegoż Śmietany z tekstem Zbigniewa), i Grzegorz Turnau nawołujący za Gałczyńskim "Liryka, liryka, tkliwa dynamika" (będzie na nowej płycie już w listopadzie). Acz najbardziej - przyznam - wzruszyły mnie (a sądząc po reakcji sali, nie byłem odosobniony) piosenki Tamary Kalinowskiej; z narastającą nadzieją i radością czekam na płytę tej artystki.
Poza piosenkami elementy satyry wprowadzali m.in. Krzysztof Janicki z "Głupimi pytaniami" (np. "Czy można bez końca wiązać koniec z końcem" albo "Czy to prawda, że Lepper wcale nie udaje głupiego?"
A od 1 stycznia kabaret ogłasza Rok Zygmunta Koniecznego...
|
|
|
|